O mnie

Cześć, jestem Arek.

Jeśli mam powiedzieć coś o sobie, to zacznę od tego, że całe życie byłem zwykłym facetem, który próbował ogarnąć swoją codzienność — pracę, rodzinę, obowiązki.
Przez 13 lat byłem menedżerem sprzedaży (najpierw konstruktorem i jeszcze handlowcem). Praca dawała pieniądze, ale nie dawała żadnej satysfakcji. Czułem, że robię coś, co kompletnie nie ma znaczenia. I że to nie jest moje miejsce.

Już jako kilkuletni chłopiec miałem dziwne ataki paniki, które wracały kilka razy w roku przez całe moje życie. Trwały chwilę ale tak jakby to były wieki.
Pojawiały się wtedy, kiedy do głowy wkradała mi się myśl o śmierci — nie o samej śmierci, tylko o nicości, o braku świadomości.

To był paniczny strach przed tym, że „nic nie będzie”.Mimo że zawsze wierzyłem w Boga, to te myśli kompletnie mnie rozsypywały.
Miałem wtedy wrażenie, że tracę kontrolę nad umysłem, jakbym zapadał się w siebie.
Zdarzało się, że musiałem wręcz zadać sobie ból, żeby przerwać to uczucie, bo bałem się, że oszaleję.

Te ataki towarzyszyły mi od dziecka aż do dorosłości.

W wieku 28 lat przestałem identyfikować się z jakąkolwiek religią, ale nigdy nie przestałem wierzyć w Stwórcę.
Duchowość była ze mną zawsze.
Zawsze szukałem odpowiedzi na pytanie: co jest dalej? co jest poza? po co to wszystko?

Kiedy mój brat — młodszy ode mnie o 10 lat — zachorował na raka i odszedł, coś we mnie pękło.
Zacząłem całymi dniami słuchać i oglądać historie ludzi, którzy przeżyli NDE (doświadczenia bliskiej śmierci).
Zacząłem interesować się reinkarnacją.
Chciałem zrozumieć, czy świadomość naprawdę znika… czy jednak nie.

Szukałem dowodów – nie poszlak.

To właśnie wtedy trafiłem na hipnozę.
I powiem Ci szczerze — ona przyszła w moim życiu dokładnie wtedy, kiedy była mi najbardziej potrzebna.

Najpierw zacząłem się uczyć hipnozy po to, żeby pomóc samemu sobie z atakami paniki.
Ale im więcej się uczyłem, tym mocniej czułem, że to jest to, co chciałbym robić dla innych.
Że wreszcie znalazłem coś, co ma dla mnie sens.
Co jest prawdziwe.
Co ma realną wartość dla drugiego człowieka.

Chciałem też — nie będę tego ukrywał — zdobyć własne doświadczenia i odpowiedzi na temat życia po śmierci.
Książki Michaela Newtona tylko mnie w tym utwierdziły.
Pomyślałem: „Chcę być takim hipnoterapeutą jak on. Chcę nie tylko pomagać ludziom terapeutycznie ale również pomagać ludziom odkrywać coś więcej.”

Dzisiaj pracuję jako hipnoterapeuta i naprawdę kocham to, co robię.
Bo każdego dnia mogę towarzyszyć ludziom, którzy szukają zrozumienia, spokoju, ulgi albo po prostu swojej drogi.

Nie jestem kimś lepszym od Ciebie.
Nie jestem „mądralą”, nie jestem magikiem, nie jestem guru.

Jestem człowiekiem, który sam dużo przeszedł, dużo zrozumiał i teraz pomaga innym przejść przez ich własną drogę — lżejszą, spokojniejszą, bardziej „wreszcie moją”.

Jeśli masz potrzebę porozmawiać, sprawdzić, zrozumieć, poczuć spokój — jestem tutaj.